Najlepszy Album Helstar

Dział dla ryzykantów! Obowiązuje w nim tylko jedna zasada: brak innych zasad. Potykają się muzycy z muzykami, kapele z kapelami, płyty z płytami, Bóg z Szatanem, Luke z Vaderem - każdy z każdym. Kto z kim, to zależy tylko od Was. Do walki!

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
Greebo
Posty: 4945
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Najlepszy Album Helstar

Post autor: Greebo »

Naszło mnie ostatnio na wokale Rivery i w związku z tym oczywiście przede wszytskim na Helstara. Pamiętam głosy, żę King Of Hell jest lepszy niż stare albumy Helstar więc chcę zobaczyć jak to tam się u Was rozkłada.
Ode mnie głos na Nosferatu. :kill:
Olej
Posty: 3882
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Olej »

ode mnie rowniez
nowa bardzo dobra, ale pierwsze dwie tez wyzej stawiam
multiples of black czesto kompletnie pomijane jest, a to tez fajna plyta
_________________
shit happens
Awatar użytkownika
Greebo
Posty: 4945
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Greebo »

No i już ktoś zagłosował na nową i się nie przyznaje
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

Nosferatu
Tomek/Nevermore
Posty: 2491
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Tomek/Nevermore »

Burning Star - 3,5/5
Remnants Of War - 4,5/5 (chyba moja ulubiona)
A Distant Thunder - 4/5
Nosferatu - 4,5/5 (chyba najbardziej techniczna i ambitna)
Multiples Of Black - 3/5 (produkcja gówniana, ale kompozycje ciekawe)
The King Of Hell - 4,5/5 (ciężarem zabija)
dodałbym jeszcze niby składak, czyli The James Rivera Legacy z dwoma demami (demko Helstara - tylko dobre, demko Vigilante fantastyczne) - całościowo 4/5
Awatar użytkownika
KingOdin
Posty: 3915
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: KingOdin »

ja teraz zagłosowałem na 'the king of hell'
Awatar użytkownika
Greebo
Posty: 4945
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Greebo »

No i Król Piekła prowadzi. Szczerze nie spodziewałem się takiego obrotu spraw
Może to dlatego, że wybija się bardziej w 2008 roku wśród zalewu plastusiów niż stare krążki, które były po prostu świetnymi płytami w świetnych czasach?
Tomek/Nevermore
Posty: 2491
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Tomek/Nevermore »

swój głos oddam na dwójeczkę, by liderom rankingu punktów nie dodawać
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Właściwie to największą słabość mam chyba właśnie do "Remnants of War", ale trudno byłoby mi postawić go ponad kolejne 2. "The King of Hell" sprawy nie ułatwia bo w zasadzie prezentuje równie wysoki poziom. Wstrzymuję się więc od głosu
Tojfel
Posty: 165
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Tojfel »

Remnants, tam przeciez jest Evil Reign