VADER - Necropolis

Krążki killerskie i kompromitujące. Oryginalne i wtórne. Przełomowe i te, które duch czasów przegapił. Dyskutujcie bez wytchnienia.

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Atreju
Posty: 2576
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Atreju »

hollowman pisze:tyle tutaj oldschoolowców i fanów death metalu a kiedy gra się prawdziwy death metal to nie odróżniają utworów...
Masz źle opisany "prawdziwy death metal". Włącz nowe Asphyx, nowe Obituary, nowego Vadera i zmień tagi.
K0stek
Posty: 2671
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: K0stek »

Gdzie nowy Vader, a gdzie nowy Asphyx. Holendrzy nagrali album o klasę lepszy niż Behemoth i o dwie niż Vader.
_________________
Atreju
Posty: 2576
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Atreju »

Raczej dwie od Behemoth i mniej więcej ta sama co Vader.
hollowman
Posty: 2560
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: hollowman »

Atreju pisze:Raczej dwie od Behemoth i mniej więcejta sama co Vader.
Gdzie nowy Vader, a gdzie nowy Asphyx. Holendrzy nagrali album o klasę lepszy niż Behemoth i o dwie niż Vader.
Asphyx oczywiście bardzo dobry
Asphyx>>>Behemoth>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>VADER
Awatar użytkownika
Meltorm
Posty: 3723
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Meltorm »

Jakoś nie bardzo wiem jak odnieść Asphyx do Behemotha i nie chodzi mi o jakość (bo tu sie każdy chyba zgadza, że Nergal przy Holendrach wydaje się jakby nie czaił metalu
) tylko styl muzyczny, innymi słowy nazywanie Behemotha death metalem mi nie pasuje, black też nie, chuj go wie co to jest jak już tak szufladkować.
Jak dla mnie
Asphyx>>Vader>Behemoth (z tym, że tu wokal sporo mąci, bo o ile Petera uwielbiam to Nergal ma gówniany, modowany, sztuczny growl)
Atreju
Posty: 2576
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Atreju »

No właśnie o to się rozchodzi. Behemoth to żaden death metal. To jakiś wyrób deathmetalopodobny. Nergal sam nie wie na czym mu dupa jeździ. To black, to death, to chujumuju dzikie węże. Absolutny brak jakiegokolwiek stylu, rozchwianie, niekonsekwencja, a wszystko pod przykrywką rewelacji na skalę światową. To zwykłe dziwadło. A Twoje Czarek gadanie, że Vader nagrał album heavymetalowy to też takie przekomarzanie się, bo sam wiesz, że żaden to heavy metal. To tak jak mówienie, że "Seventh son..." Maidenów to disco polo, bo są klawisze, a wszyscy wiemy, że tak nie jest. Takie gówniarskie teksty na poziomie piaskownicy. Po co Ci to? Myślis, że wydasz się mądrzejszy, jak będziesz głupio pisał?
hollowman
Posty: 2560
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: hollowman »

Atreju pisze:No właśnie o to się rozchodzi. Behemoth to żaden death metal. To jakiś wyrób deathmetalopodobny. Nergal sam nie wie na czym mu dupa jeździ. To black, to death, to chujumuju dzikie węże. Absolutny brak jakiegokolwiek stylu, rozchwianie, niekonsekwencja, a wszystko pod przykrywką rewelacji na skalę światową. To zwykłe dziwadło. A Twoje Czarek gadanie, że Vader nagrał album heavymetalowy to też takie przekomarzanie się, bo sam wiesz, że żaden to heavy metal. To tak jak mówienie, że "Seventh son..." Maidenów to disco polo, bo są klawisze, a wszyscy wiemy, że tak nie jest. Takie gówniarskie teksty na poziomie piaskownicy. Po co Ci to? Myślis, że wydasz się mądrzejszy, jak będziesz głupio pisał?
No właśnie o to się rozchodzi. Behemoth to żaden death metal. To jakiś wyrób deathmetalopodobny. Nergal sam nie wie na czym mu dupa jeździ. To black, to death, to chujumuju dzikie węże.
a to przykład polskiego nędznego pieprzenia, zajrzyj do zagranicznych recenzji Evangelion a dowiesz się że jedynie Polacy tylko zdolni są pieprzyć taki bełkot...to black to death ? hehe dla niektórych żeby się przyjebać wystarczy do tego by napisać kwiatek w stylu:
Behemoth to żaden death metal
, albo
Nergal sam nie wie na czym mu dupa jeździ.
K0stek
Posty: 2671
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: K0stek »

Atreju pisze:No właśnie o to się rozchodzi. Behemoth to żaden death metal. To jakiś wyrób deathmetalopodobny.
Aj tam, zwyczajnie postanowili grać mocniej i bardziej technicznie nie zapominając o blackowych korzeniach co zresztą słychać na nowym albumie. Jakby Evangelion nie rozpatrywać jest to album zdecydowanie bardziej intensywny, mocniejszy, bardziej ekstremalny niż Necropolis. A czy więcej tam deathu czy blacku to już kwestia zupełnie drugorzędna.
_________________
hollowman
Posty: 2560
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: hollowman »

K0stek pisze:Atreju napisał:No właśnie o to się rozchodzi. Behemoth to żaden death metal. To jakiś wyrób deathmetalopodobny.Aj tam, zwyczajnie postanowili grać mocniej i bardziej technicznie nie zapominając o blackowych korzeniach co zresztą słychać na nowym albumie. Jakby Evangelion nie rozpatrywać jest to album zdecydowanie bardziej intensywny, mocniejszy, bardziej ekstremalny niż Necropolis. A czy więcej tam deathu czy blacku to już kwestia zupełnie drugorzędna.
Atreju pisze:No właśnie o to się rozchodzi. Behemoth to żaden death metal. To jakiś wyrób deathmetalopodobny.
a zresztą z czym tu dyskutować...wystarczy poczytać trochę zagraniczne fora gdzie ludzie oceniają muzykę, że się tak wyrażę- w sposób merytoryczny a nie w stylu "żaden death metal", albo "byle co na skalę światową"...
Atreju
Posty: 2576
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Atreju »

ostatni vader to ciut nie heavy metal, podobnie zresztą jak Hammer Battalion
zajrzyj do zagranicznych recenzji Evangelion a dowiesz się że jedynie Polacy tylko zdolni są pieprzyć taki bełkot
dla niektórych żeby się przyjebać wystarczy do tego by napisać kwiatek
Jakby Evangelion nie rozpatrywać jest to album zdecydowanie bardziej intensywny, mocniejszy, bardziej ekstremalny niż Necropolis.
Jest, ale nigdy "cięższy" nie oznacza dokładnie tego samego co "lepszy", np. Tokio hotel w niektórych kawałkach gra naprawdę ciężko, dużo mocniej, ciężej niż np. Michael Jackson.
Behemoth wrzuca co popadnie, co się nawinie pod rękę do jednego gara, potem to mieszają i wychodzi kolejna płyta. Chaos, brak spójności, kakofonia.

Wróć do „Płyty”