Powiedziałeś.
Wg mnie jest to płyta czterech starszych panów (bez złych intencji), którzy bez spinki na sprzedaż 14 milionów kopii spłodzili płytę która ich samych prawdopodobnie cieszy. A takich płyt jest naprawdę niewiele. Chociaż ostatnio na taką trafiłem. Nowy Frehley - wg tej samej zasady. Gość pochowany za życia - po 20 latach powstał. mam płytę od tygodnia i powiem krótko - ACE is back
Czego o jego byłych kumplach się nie da powiedzieć. Może trza było poleżakować jeszcze 9 lat, do pełnej dwudziechy?
_________________
"Chcieć to ty możesz" autor anonimowy(?) - I poł. XXI w.
czy ktoś to zauwaźył ?
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
łoj ....,sprawdzę danego Frehleya , bo do tej pory , to on nie zrobił mi dobrze ani razu .oldboy pisze:Powiedziałeś.Wg mnie jest to płyta czterech starszych panów (bez złych intencji), którzy bez spinki na sprzedaż 14 milionów kopii spłodzili płytę która ich samych prawdopodobnie cieszy. A takich płyt jest naprawdę niewiele. Chociaż ostatnio na taką trafiłem. Nowy Frehley - wg tej samej zasady. Gość pochowany za życia - po 20 latach powstał. mam płytę od tygodnia i powiem krótko - ACE is backCzego o jego byłych kumplach się nie da powiedzieć. Może trza było poleżakować jeszcze 9 lat, do pełnej dwudziechy?
_________________
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
piciu6 pisze:oldboy napisał:Powiedziałeś.Wg mnie jest to płyta czterech starszych panów (bez złych intencji), którzy bez spinki na sprzedaż 14 milionów kopii spłodzili płytę która ich samych prawdopodobnie cieszy. A takich płyt jest naprawdę niewiele. Chociaż ostatnio na taką trafiłem. Nowy Frehley - wg tej samej zasady. Gość pochowany za życia - po 20 latach powstał. mam płytę od tygodnia i powiem krótko - ACE is backCzego o jego byłych kumplach się nie da powiedzieć. Może trza było poleżakować jeszcze 9 lat, do pełnej dwudziechy?łoj ....,sprawdzę danego Frehleya , bo do tej pory , to onnie zrobił mi dobrze ani razu.
Widziałeś kiedyś pijaka który zrobił dobrze komukolwiek?oldboy pisze:Powiedziałeś.Wg mnie jest to płyta czterech starszych panów (bez złych intencji), którzy bez spinki na sprzedaż 14 milionów kopii spłodzili płytę która ich samych prawdopodobnie cieszy. A takich płyt jest naprawdę niewiele. Chociaż ostatnio na taką trafiłem. Nowy Frehley - wg tej samej zasady. Gość pochowany za życia - po 20 latach powstał. mam płytę od tygodnia i powiem krótko - ACE is backCzego o jego byłych kumplach się nie da powiedzieć. Może trza było poleżakować jeszcze 9 lat, do pełnej dwudziechy?
Posłuchaj benka, płyta bez zadęcia, do posłuchania.
_________________
"Chcieć to ty możesz" autor anonimowy(?) - I poł. XXI w.
