Ja właśnie robię pierwszy obrót i jest bardzo fajnie. Słycha
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Mi się podoba ta płyta. Szkoda tylko, że jest antyklerykalnie, a nie ma szatana. I solówek też chyba nie ma, albo ja nie słyszę. I odrobinę za bardzo progresywnie. Tak nowocześnie - to dobrze, ale jak jest zbyt progresywnie to szatan gdzieś umyka (gdzie on tak umyka?
). Jak chcę takiego gitarowego dziwolądztwa to włączam np. Tool. Tam przynajmniej teledyski mają dobre. Nie, właściwie nie podoba mi się ta płyta
_________________
\m/ The slave becomes the Master \m/
). Jak chcę takiego gitarowego dziwolądztwa to włączam np. Tool. Tam przynajmniej teledyski mają dobre. Nie, właściwie nie podoba mi się ta płyta
_________________
\m/ The slave becomes the Master \m/
Fajny album, najsłabszy Kat, ale i tak bije Mind Cannibals na głowę niemal wszystkim (brzmienie, szczególnie wioseł jednak gorsze).
_________________
Rattle your Goddamn Head!
www.believer.dbv.pl
_________________
Rattle your Goddamn Head!
www.believer.dbv.pl
Voltan pisze:Sebol napisał:poziom choćby takiego Szyderczego Zwierciadła został zachowany.aż tak fatalnie?
Dla mnie oznacza to ni mniej ni więcej, że to po prostu dobra płyta bo właśnie za taką uważam Szydercze ZwierciadłoSebol pisze:poziom choćby takiego Szyderczego Zwierciadła został zachowany.
_________________
-
Tibor_Ferenczy
- Posty: 57
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Brzmienie tak, natomiast muzycznie to IMO raczej coś między szyderczym i Bastardem. Teksty najbardziej zbliżone do Szyderczego zwierciadła.Sebol pisze:Dzisiaj zakupiłem sobie płytkę w MM. Moim zdaniem jakiejś rewelacji nie ma, ale poziom choćby takiego Szyderczego Zwierciadła został zachowany. Ogólnie styl tej płytki przypomina mi takie skrzyżowanie Róży i Zwierciadła. Brzmienie zaś trochę przypomina Death Magnetic, zgodzi się ktoś?
Coraz bardziej podoba mi się ten album i prawdą jest, że nie jest to materiał na jedno przesłuchanie. Od czasu do czasu zarzucam Biało Czarną w playerku i wciąż odkrywam w tej muzyce coś nowego. Mocnym punktem są wokale Romana, który mimo upływu lat nadal jest w świetnej formie. Same kompozycje też wydają się być bardziej zawiłe niż sądziłem na początku. Płyta stopniowo zyskuje i być może już wkrótce trafi na listę zakupów.
