Krux - III - He Who Sleeps Amongst The Stars (2011)

Wszystko o płytach 2011 roku

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
Frank
Posty: 2024
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Frank »

W przeciwieństwie do dwóch poprzednich ta nowa w ogóle mi się nie podoba. Za bardzo oddalili się od doom gubiąc po drodze miażdżące brzmienie obecne na I i II. Rozczarowanie niestety.
Awatar użytkownika
firesoul
Posty: 7122
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: firesoul »

berba pisze:Usurper napisał:nie przepadam za doom`em ale skoro wokalnie udziela się Mats Leven nie wypada nie sprawdzić ;Pj/w
Usurper pisze:nie przepadam za doom`em ale skoro wokalnie udziela się Mats Leven nie wypada nie sprawdzić ;P
Jedyny doomowy zespół którego słucham. Oczywiście wszystko przez Levena
Atreju
Posty: 2576
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Atreju »

A ja mam nawet "II" na CD i wielce sobie cenię.
Awatar użytkownika
SwordMaster
Posty: 4148
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: SwordMaster »

Nie jest źle, aczkolwiek poprzednie dwie na pewno lepsze. Rzuca się w ucho jakieś takie niezdecydowanie stylistyczne, brzmienie jest standardowo bardzo dobre, soczyste a i kilka fajnych riffów się trafi. Niestety ponad poziom dobre/niezłe nie wybija się ten album, mimo niezłych momentów, które ten album z pewnością ma. Nie porywa. Poprzednie porywały. Ale zły ten album na pewno nie jest. Najmniej podoba mi się otwieracz. A najbardziej The Hades Assembly - najbardziej Kruxowy, Small Deadly Curses oraz wieńczący płytę A Place Of Crows - taki typowy dumik na koniec.
_________________
podpis musi być zajebisty!
Awatar użytkownika
Kirk
Posty: 6993
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kirk »

Frank pisze:W przeciwieństwie do dwóch poprzednich ta nowa w ogóle mi się nie podoba. Za bardzo oddalili się od doom gubiąc po drodze miażdżące brzmienie obecne na I i II. Rozczarowanie niestety.
Coś w ten deseń.
Słuchałem raz i kolejny jakoś mi się nie chce.
Za dużo heavy, za mało doom.
Awatar użytkownika
Frank
Posty: 2024
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Frank »

No i Wiberg ze swoimi klawiszami rodem z arabskiego miasteczka mi tutaj nie pasuje. Już wolałem Westholma, który na I zabierał nas w kosmos a na II w lata '70.
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

SwordMaster pisze:Nie jest źle, aczkolwiek poprzednie dwie na pewno lepsze. Rzuca się w ucho jakieś takie niezdecydowanie stylistyczne, brzmienie jest standardowo bardzo dobre, soczyste a i kilka fajnych riffów się trafi. Niestety ponad poziom dobre/niezłe nie wybija się ten album, mimo niezłych momentów, które ten album z pewnością ma. Nie porywa. Poprzednie porywały. Ale zły ten album na pewno nie jest. Najmniej podoba mi się otwieracz. A najbardziej The Hades Assembly - najbardziej Kruxowy, Small Deadly Curses oraz wieńczący płytę A Place Of Crows - taki typowy dumik na koniec.
Mi pasuje ta płyta,dobrze,że nie nagrali kolejny raz tego samego i trochę zmienili styl,lubię tą płytę.
Awatar użytkownika
SwordMaster
Posty: 4148
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: SwordMaster »

płyta jest bardzo ok, dobra bez dwóch zdań, może byłem z początku rozczarowany odchyleniem ze stylistyki.
akurat słuchając duma nie wyobrażam sobie słuchania wyrywkowego, lubię wtopić się w klimat od pierwszej do ostatniej nutki albumu, tak jak sobie to artysta wymyślił. tu mam akurat przypadek, że bardzo fajne utwory nie przekładają się na taką samą fajność gdy słuchałem całości. taki dziwny jestem
_________________
podpis musi być zajebisty!
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

Zajebiaszczy koncert, kto nie widział :
https://www.youtube.com/watch?v=Wcks8IqfF9c
_________________
666