Brutal thrash i death/thrash metal

Ten dział jest poświęcony wszystkiemu, co wiąże się z naszą ulubioną muzyką. Newsy, ciekawostki, plotki, wydarzenia. Ile tylko dusza zapragnie!

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
KingOdin
Posty: 3915
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: KingOdin »

Inquisitor - Walpurgis-Sabbath of Lust (1996)
Furia i wściekłość rodem z Holandii. Od pierwszyh dźwięków jesteśmy chłostani death/thrasowymi dźwiękami. Intensywność tego albumu przebija nawet "The Heritage" Protectora. Wokalista sprawia wrażenie opętanego, ale pasuje to nawet do muzyki. A gitary... niczym piła elektryczna wycinają przez cały czas szalone riffy, nie dając chwili wytchnienia. Do tego blastująca perkusja i mocno dudniący bas. Czego chcieć więcej? Polecam wszystkim, którzy lubią ekstremalny, oldschoolowy death/thrash najwyższej próby.
Chaos in Eden
http://www.youtube.com/watch?v=Bbd2atp_Fck
Condemned Saints
http://www.youtube.com/watch?v=t_QYbYIJ ... re=related
Reszta kawałków do znalezienia również na YT.
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Widzę, że panowie z powrotem trochę rozruszali temat
Dobrze. Ja na razie odpoczywam od młócki. Mam jednak zamiar ponownie zająć się nią w niedługim czasie.
Awatar użytkownika
KingOdin
Posty: 3915
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: KingOdin »

Ministry of Terror - Fall of Life (1995)
Ministry of Terror to Holenderski zespół death/thrash metalowy. Ciekawostką niech będzie to, że na tym albumie zagrali Henri Sattler oraz Remco Hulst, znani przede wszystkim z formacji
God Dethroned
. Wracając do albumu Fall of Life, mamy tutaj dość klasycznie podany materiał oscylujący pomiędzy death i thrash metalem. Kawałek "As Chaos Reigns" po prostu MASAKRUJE. Wczesna Sepa, trochę Dark Angel i deathowy ciężar. W innych utworach słychać wpływy Death, szczególnie w zwolnieniach.
Słucha się tego fajnie, może zachwytów to nie wzbudzi, ale dla każdego fana death-thrashowych dźwięków będzie to pozycja godna uwagi.
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Można jeszcze dodać, że był to pierwszy i ostatni album Ministry of Terror. Od 1997 roku Sattler skupił się zdzieraniu gardła i szarpaniu strun w God Dethroned.
Tymczasem zapoznaje się ostatnio dogłębnie z "Rotten Perish" Messiah. Przyznaje, że początki mojego obcowania z tą płytą były ciężkie. Odrzuciło mnie suche i płaskie brzmienie, które znacznie utrudniało ocenę samych kompozycji. W końcu przegryzłem się jednak przez stronę produkcyjną (choć wciąż mam o niej nie najlepsze zdanie) i zacząłem doceniać same utwory. A w tych sporo się dzieje. Stylistycznie oczywiście Szwajcarzy prawie idealnie utrafili w środek czyli między thrash i death. Z drugiego przejęli wokale i zwolnienia, a z pierwszego większość ciętych riffów.
Na obecną chwilę jednak bardziej pasuje mi "Choir of Horrors".
Awatar użytkownika
KingOdin
Posty: 3915
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: KingOdin »

Mi też pasuje bardziej Choir of Horrors, chociaż wydaje mi się, że te dwa albumy nie odstają za bardzo od siebie poziomem twórczym.
Zapoznaj się z Revenant i Inquisitor jeśli nie znasz, idealny mariaż death i thrash metalu, do tego z klasą
Wracając do Ministry of Terror, ciekawe jak rozwinęłaby się ich twórczość gdyby Sattler dalej tam grał.. no, ale mamy za to świetne albumy God Dethroned, narzekać nie mogę
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

KingOdin pisze:Mi też pasuje bardziej Choir of Horrors, chociaż wydaje mi się, że te dwa albumy nie odstają za bardzo od siebie poziomem twórczym.
Myślę podobnie. Gdyby "Rotten Perish" miało brzmienie takie na jakie zasługuje (do tego które jest powoli się przekonuję choć od chwalenia jestem daleki) pewnie obydwa albumy ceniłbym tak samo. A tak CoH stawiam nieznacznie wyżej.
Awatar użytkownika
pan_Heathen
Posty: 9156
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: pan_Heathen »

Jakoś do tej pory nie pomyślałem nigdy niczego złego o brzmieniu Rotten Perish... Moze dlatego, że poznałem je przed Choir Of Horrors. Obie płyty stawiam na równi.
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Mnie już w zasadzie przestało przeszkadzać. Chyba się przyzwyczaiłem. Same kompozycje prężne.
Awatar użytkownika
pan_Heathen
Posty: 9156
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: pan_Heathen »

Słuchałem tego Ministry Of Terror. Dla mnie dobre, ale nic więcej. Ma swoje plusy (perkusja pięknie chodzi w As Chaos Reigns, soczysty ale cybernetyczny sound gitar) ale generalnie brakuje DYNAMIKI. Tempa są za powolne! W wielu momentach bardziej przypomina to death/doom niż death/thrash.
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

pan_Heathen pisze:Epidemic - Decameron [1992]Death/thrash to nie tylko Europa oczywiście, amerykanie z Epidemic na ten przykład nagrali w 1992 roku album idealnie łączący te dwa gatunki o naprawdę dużej sile rażenia (brutalności). Pierwszą cechą płyty, jaka rzuca się w uszy, jest dość nietypowe dla gatunku ołowiane brzmienie. Kawałki utrzymane są raczej w szybkich tempach (ale nie jest to tempo Attomiki) i nie dają się nudzic nawet przez chwilę. Wokalista dośc przystępny, również na pograniczu wokalu thrashowego i death.A tu mięso:http://www.youtube.com/results?search_q ... meron&aq=f
Srogo łoją. Wokalista też wykonał kawał dobrej roboty (przede wszystkim mocarne, agresywne wykończenia wersów trochę kojarzące się z popisami Tardy'ego tyle że potraktowane mniej zwierzęco). Brzmienie bardziej deathowe. Faktycznie zapierdalają szybko prawie przez cały czas, ale jest i miejsce na przyjemnego walczyka w postaci "Factor Red"