w sumie nie umiem zdecydować którą miałbym wskazać jako lepszą, są inne, jedna i druga ma swój urokRaf pisze:No ja tam w ogóle nie wiem o co wiwernowi chodzi, poza tym, że dla mnie St. Anger i Death Magnetic to bardzo fajne płyty są.
Metallica - Death Magnetic [2008]
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
a ja się do "St. Anger" od pięciu lat jakoś przekonać nie mogę. A próbowałem i jedyne, do czego doszedłem, to że wśród tych prawie 80 minut męczącego hałasu trafiają się gdzieniegdzie znośne fragmenty. Nie przeczę, że komuś to się może podobać, ale ewidentnie nie jest to moje granie. "Death Magnetic", to już zupełnie coś innego, powrót do thrashowych korzeni. Stylistyczny kolaż głównie "...And Justice For All" z kilkoma patentami z trzech następnych, lżejszych płyt. Może i nie jest to dzieło na miarę "Ride The Lighting", czy "Master Of Puppets", ale solidny album, którego IMO Meta nie musi się wstydzić (inna sprawa, że oni sami się nawet "St. Anger" nie wstydzą
)
_________________
)
_________________
a ja się do "St. Anger" od pięciu lat jakoś przekonać nie mogę. A próbowałem i jedyne, do czego doszedłem, to że wśród tych prawie 80 minut męczącego hałasu
żadna płyta nie będzie już "na miare ride the lighting" chociażby nagrali drugie ride the lightingMoże i nie jest to dzieło na miarę "Ride The Lighting", czy "Master Of Puppets", ale solidny album, którego IMO Meta nie musi się wstydzić (inna sprawa, że oni sami się nawet "St. Anger" nie wstydzą Wink )
anoRaf pisze:No właśnie się dziwię jak fana HEAVY METALU moze męczyć hałas w muzyce ale być może pokolenie zaczynające słuchać tego gatunku w erze Hammerfall tak ma.
w 1983 roku pewnie by stwierdzili że prawdziwy duch heavy metalu to Rainbow
_________________
Intensive silence, all in blood red
A spawn of hell I am the evil dead
