Brak Mistrza...Riedlowiec pisze:Na teraz to chyba będzie u mnie ich najsłabsze wydawnictwo .
Slayer - Repentless
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
- progmetall
- Posty: 12291
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Po jednym zaledwie odsłuchu jestem, ale mogę potwierdzić - na pewno się da, co więcej podoba mi się to. 100 procentowy Slayer - agresywny jak zawsze, noga od razu tupie, a łeb się kiwa. Araya całkiem nieźle, a obawiałem się, że może już nie domagać także studyjnie. Bostaph solidnie/poprawnie.
Poza faktem, że z pewnością nie jest to żadne drugie "Reign in Blood" czy "Seasons in the Abyss" to nie wiem czego tak stękacie. No chyba że wtórność przeszkadza, bo rzeczywiście nie ma tu nic czego by wcześniej na płytach Zabójcy nie było. Załączam drugi raz - z ochotą, a to dobry znak.
ps. Ciekaw jestem jak by to brzmiało gdyby Holt wziął udział w komponowaniu.
Poza faktem, że z pewnością nie jest to żadne drugie "Reign in Blood" czy "Seasons in the Abyss" to nie wiem czego tak stękacie. No chyba że wtórność przeszkadza, bo rzeczywiście nie ma tu nic czego by wcześniej na płytach Zabójcy nie było. Załączam drugi raz - z ochotą, a to dobry znak.
ps. Ciekaw jestem jak by to brzmiało gdyby Holt wziął udział w komponowaniu.
podoba mi się ta płyta.
po bardzo odpychających ocenach/wypowiedziach na jej temat zassałem aby odsłuchać. premierowy odsłuch miał miejsce w robocie bez większego skupienia ale to wystarczyło aby zdecydować się na zakup.
na tą chwilę ta płyta podoba mi się bardziej niż kilka poprzednich. czyli wszystkich po divine,
czy wytrzyma próbę czasu chociaż miesięcznego tego nie wiem. zobaczy się.
żadna płyta wydana po divine nie spowodowała u mnie powrotu "parcia" na Slayer w takim stopniu jak ta. od kilku lat nie dotykałem dvd z koncertami Slayera a ostatnio kręcą się bardzo często u mnie w chacie w playerach różnego typu (dvd,ps3,ps4.......)
po bardzo odpychających ocenach/wypowiedziach na jej temat zassałem aby odsłuchać. premierowy odsłuch miał miejsce w robocie bez większego skupienia ale to wystarczyło aby zdecydować się na zakup.
na tą chwilę ta płyta podoba mi się bardziej niż kilka poprzednich. czyli wszystkich po divine,
czy wytrzyma próbę czasu chociaż miesięcznego tego nie wiem. zobaczy się.
żadna płyta wydana po divine nie spowodowała u mnie powrotu "parcia" na Slayer w takim stopniu jak ta. od kilku lat nie dotykałem dvd z koncertami Slayera a ostatnio kręcą się bardzo często u mnie w chacie w playerach różnego typu (dvd,ps3,ps4.......)
