Masz źle opisany "prawdziwy death metal". Włącz nowe Asphyx, nowe Obituary, nowego Vadera i zmień tagi.hollowman pisze:tyle tutaj oldschoolowców i fanów death metalu a kiedy gra się prawdziwy death metal to nie odróżniają utworów...
VADER - Necropolis
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
Jakoś nie bardzo wiem jak odnieść Asphyx do Behemotha i nie chodzi mi o jakość (bo tu sie każdy chyba zgadza, że Nergal przy Holendrach wydaje się jakby nie czaił metalu
) tylko styl muzyczny, innymi słowy nazywanie Behemotha death metalem mi nie pasuje, black też nie, chuj go wie co to jest jak już tak szufladkować.
Jak dla mnie
Asphyx>>Vader>Behemoth (z tym, że tu wokal sporo mąci, bo o ile Petera uwielbiam to Nergal ma gówniany, modowany, sztuczny growl)
) tylko styl muzyczny, innymi słowy nazywanie Behemotha death metalem mi nie pasuje, black też nie, chuj go wie co to jest jak już tak szufladkować.
Jak dla mnie
Asphyx>>Vader>Behemoth (z tym, że tu wokal sporo mąci, bo o ile Petera uwielbiam to Nergal ma gówniany, modowany, sztuczny growl)
No właśnie o to się rozchodzi. Behemoth to żaden death metal. To jakiś wyrób deathmetalopodobny. Nergal sam nie wie na czym mu dupa jeździ. To black, to death, to chujumuju dzikie węże. Absolutny brak jakiegokolwiek stylu, rozchwianie, niekonsekwencja, a wszystko pod przykrywką rewelacji na skalę światową. To zwykłe dziwadło. A Twoje Czarek gadanie, że Vader nagrał album heavymetalowy to też takie przekomarzanie się, bo sam wiesz, że żaden to heavy metal. To tak jak mówienie, że "Seventh son..." Maidenów to disco polo, bo są klawisze, a wszyscy wiemy, że tak nie jest. Takie gówniarskie teksty na poziomie piaskownicy. Po co Ci to? Myślis, że wydasz się mądrzejszy, jak będziesz głupio pisał?
Atreju pisze:No właśnie o to się rozchodzi. Behemoth to żaden death metal. To jakiś wyrób deathmetalopodobny. Nergal sam nie wie na czym mu dupa jeździ. To black, to death, to chujumuju dzikie węże. Absolutny brak jakiegokolwiek stylu, rozchwianie, niekonsekwencja, a wszystko pod przykrywką rewelacji na skalę światową. To zwykłe dziwadło. A Twoje Czarek gadanie, że Vader nagrał album heavymetalowy to też takie przekomarzanie się, bo sam wiesz, że żaden to heavy metal. To tak jak mówienie, że "Seventh son..." Maidenów to disco polo, bo są klawisze, a wszyscy wiemy, że tak nie jest. Takie gówniarskie teksty na poziomie piaskownicy. Po co Ci to? Myślis, że wydasz się mądrzejszy, jak będziesz głupio pisał?
a to przykład polskiego nędznego pieprzenia, zajrzyj do zagranicznych recenzji Evangelion a dowiesz się że jedynie Polacy tylko zdolni są pieprzyć taki bełkot...to black to death ? hehe dla niektórych żeby się przyjebać wystarczy do tego by napisać kwiatek w stylu:No właśnie o to się rozchodzi. Behemoth to żaden death metal. To jakiś wyrób deathmetalopodobny. Nergal sam nie wie na czym mu dupa jeździ. To black, to death, to chujumuju dzikie węże.
Behemoth to żaden death metal
, albo
Nergal sam nie wie na czym mu dupa jeździ.
Aj tam, zwyczajnie postanowili grać mocniej i bardziej technicznie nie zapominając o blackowych korzeniach co zresztą słychać na nowym albumie. Jakby Evangelion nie rozpatrywać jest to album zdecydowanie bardziej intensywny, mocniejszy, bardziej ekstremalny niż Necropolis. A czy więcej tam deathu czy blacku to już kwestia zupełnie drugorzędna.Atreju pisze:No właśnie o to się rozchodzi. Behemoth to żaden death metal. To jakiś wyrób deathmetalopodobny.
_________________
K0stek pisze:Atreju napisał:No właśnie o to się rozchodzi. Behemoth to żaden death metal. To jakiś wyrób deathmetalopodobny.Aj tam, zwyczajnie postanowili grać mocniej i bardziej technicznie nie zapominając o blackowych korzeniach co zresztą słychać na nowym albumie. Jakby Evangelion nie rozpatrywać jest to album zdecydowanie bardziej intensywny, mocniejszy, bardziej ekstremalny niż Necropolis. A czy więcej tam deathu czy blacku to już kwestia zupełnie drugorzędna.
a zresztą z czym tu dyskutować...wystarczy poczytać trochę zagraniczne fora gdzie ludzie oceniają muzykę, że się tak wyrażę- w sposób merytoryczny a nie w stylu "żaden death metal", albo "byle co na skalę światową"...Atreju pisze:No właśnie o to się rozchodzi. Behemoth to żaden death metal. To jakiś wyrób deathmetalopodobny.
ostatni vader to ciut nie heavy metal, podobnie zresztą jak Hammer Battalion
zajrzyj do zagranicznych recenzji Evangelion a dowiesz się że jedynie Polacy tylko zdolni są pieprzyć taki bełkot
dla niektórych żeby się przyjebać wystarczy do tego by napisać kwiatek
Jest, ale nigdy "cięższy" nie oznacza dokładnie tego samego co "lepszy", np. Tokio hotel w niektórych kawałkach gra naprawdę ciężko, dużo mocniej, ciężej niż np. Michael Jackson.Jakby Evangelion nie rozpatrywać jest to album zdecydowanie bardziej intensywny, mocniejszy, bardziej ekstremalny niż Necropolis.
Behemoth wrzuca co popadnie, co się nawinie pod rękę do jednego gara, potem to mieszają i wychodzi kolejna płyta. Chaos, brak spójności, kakofonia.
