Twierdza Gothenburg czyli melodyjna strona death metalu
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Twierdza Gothenburg czyli melodyjna strona death metalu
<t>Słyszał ktoś jakieś albumy Under Threat? Zespół pochodzi z Kolumbii i tnie naturalnie MDM. Czemu o nim wspominam? Ano z tego powodu, że dwóch muzyków szarpiących struny (basista i gitarzysta - bracie Bermudez) w tym południowo amerykańskim commando udziela się obecnie w zespole niejakiego Blaze'a Bayleya, z którym to nagrali w tym roku przednią dawkę soczystego heavy pt. "The Man Who Would Not Die"</t>
<t>Tak, w ramach obwąchwania czym może śmierdzieć nowy Blaze przesłuchałem z ciekawości<br/>
Deathmosphere<br/>
. Całkiem niezłe. Bez błysku ale słucha się przyjemnie. Grają MDM w wersji bardziej nastawionej na wygar niż melodyjki. Kokretna moc, dość niski współczynnik przynudzania, do tego sporo solówek.<br/>
Nie wiem benek czy ty Ty lubisz MDM, jak nie to spokojnie możesz odpuścić bo Under Threat to z brzmienia typowa Szwecja a Axemanowi powinno podejść.<br/>
Wcześniejszych płyt nie znam.<br/>
Może Monkey jeszcze coś napisze bo z tego co pamiętam to też chyba ich obadał.</t>
Deathmosphere<br/>
. Całkiem niezłe. Bez błysku ale słucha się przyjemnie. Grają MDM w wersji bardziej nastawionej na wygar niż melodyjki. Kokretna moc, dość niski współczynnik przynudzania, do tego sporo solówek.<br/>
Nie wiem benek czy ty Ty lubisz MDM, jak nie to spokojnie możesz odpuścić bo Under Threat to z brzmienia typowa Szwecja a Axemanowi powinno podejść.<br/>
Wcześniejszych płyt nie znam.<br/>
Może Monkey jeszcze coś napisze bo z tego co pamiętam to też chyba ich obadał.</t>
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
<t>W ubiegłym roku ukazał się trzeci album fińskiego Amoral "Reptile Ride"<br/>
Krążek przyniósł potężną dawkę dość mocno złożonego, technicznego melodeathu. Od razu zaznaczam, że jest to muza opatrzona bardzo ciężkim brzmieniem, miażdżącym małżowiny uszne więc raczej dla zwolenników meloDEATH niż MELOdeath<br/>
Nie ma w niej miejsca na emo wokale. Gardłowy niemal przez cały czas atakuje zmasowanym, agresywnym growlingiem. Na szczęście panowie nie zapominają o melodii, która wpuszcza w ten zakręcony, brutalny materiał sporo powietrza. Świetna gitarowa robota - pełna ciekawych, raz pokręconych technicznych zagrywek, innym razem prostszych, ale za to bardziej sugestywnych i kopiących po dupsku. Muzycy nie pędzą na łeb na szyję, tempa są różne choć dominują raczej średnie. Dla mnie album więcej niż bardzo dobry i jeden z najlepszych w tym gatunku jeśli chodzi o rok 2007</t>
Krążek przyniósł potężną dawkę dość mocno złożonego, technicznego melodeathu. Od razu zaznaczam, że jest to muza opatrzona bardzo ciężkim brzmieniem, miażdżącym małżowiny uszne więc raczej dla zwolenników meloDEATH niż MELOdeath<br/>
Nie ma w niej miejsca na emo wokale. Gardłowy niemal przez cały czas atakuje zmasowanym, agresywnym growlingiem. Na szczęście panowie nie zapominają o melodii, która wpuszcza w ten zakręcony, brutalny materiał sporo powietrza. Świetna gitarowa robota - pełna ciekawych, raz pokręconych technicznych zagrywek, innym razem prostszych, ale za to bardziej sugestywnych i kopiących po dupsku. Muzycy nie pędzą na łeb na szyję, tempa są różne choć dominują raczej średnie. Dla mnie album więcej niż bardzo dobry i jeden z najlepszych w tym gatunku jeśli chodzi o rok 2007</t>
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
- pan_Heathen
- Posty: 9156
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
