Civil War - The Killer Angels

Wszystko o płytach 2013 roku

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
Roggi
Posty: 167
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Civil War - The Killer Angels

Post autor: Roggi »

1. King of the Sun 05:27
2. First to Fight 04:19
3. Saint Patrick's Day 05:11
4. Rome Is Falling 05:24
5. Sons of Avalon 04:11
6. I Will Rule the Universe 05:11
7. Lucifer's Court 03:46
8. Brother Judas 04:16
9. My Own Worst Enemy 03:51
10. Gettysburg 05:05
11. March Across the Belts
Debiut, ale jak się popatrzy na skład to mamy w składzie samych wyjadaczy. Byli muzycy Sabaton plus Patrik Johansson znany choćby z Astral Doors.
Nie jestem fanem takiego grania, ale płyta w swojej kategorii zwyczajnie broni się, a dla fanów choćby wspomnianego Sabaton orgazm gwarantowany:P.
Awatar użytkownika
Voltan
Posty: 7129
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Voltan »

Epka zjadała wszystko co nagrał Sabaton bez popity, co nie znaczy, że była jakaś super zajebista
Awatar użytkownika
Roggi
Posty: 167
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Roggi »

Płytę można już odsłuchać w wypożyczelniach
Na duży plus bardzo "zgrabne" solówki.
Awatar użytkownika
Amaranth
Posty: 392
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Amaranth »

Po faktycznie udanej EPce śledzę ten projekt z dużą dozą ciekawości. Może dlatego i raczej na pewno dlatego, że ostatni Astral Doors nie do końca mi podszedł. A jak wiadomo, wokal Johanssona niszczy zawsze i wszędzie...
_________________
One Breath Life Score
Awatar użytkownika
Voltan
Posty: 7129
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Voltan »

Epka nie była zła, ale płytę po 1 numerze wyłączyłem zniesmaczony... może jeszcze dam szansę
xarex
Posty: 188
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: xarex »

Produkcja przyzwoita,gitary wyciszone i wygladzone,perkusja plaska i nudna,wokale poprostu zajebiste,same kompozycje nierowne miodem plynace-to tak po pierwszym pelnym odsluchu....oczywiscie echa Sabatonu slyszalne ale bez przesady.
Pierwsze trzy numery podobaja mi sie,tak wiec slucham dalej..
Alvacast
Posty: 1715
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Alvacast »

Tak. Gitarowo płyta kuleje i Myhr powciskał nachalnie wszędzie te klawiszowe plamy - takie niszczyly już niezłe płyty w przeszłości jak "Soul Temptation" Brainstorm.
Materiał średnio-solidny, Johansson w wysokiej formie, ale co z tego będę pamiętał z tydzień? W sumie chyba tylko 3 utwory: 2 bardzo dobre (St Patricks Day, I Will Rule The Universe) i jeden wybitny (Lucifers Court, choć z irytującymi syntezatorami).
Awatar użytkownika
sonen
Posty: 4199
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: sonen »

Lucifers Court - zaczyna się jak jakiś Ayreon
ogólnie średnie to to
gdyby nie Johansson nawet bym na to nie spojrzał
ins4nity
Posty: 79
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: ins4nity »

Zgadzam się, mnie też zachęcił właśnie krzykacz. Tylko, że w moim przypadku, po paru obrotach, ten album to absolutna czołówka '13.
Technicznych zajawek nie uświadczymy niestety, ale buja jak cholera! I wbrew temu , co się pisze, płytka dosyć równa. Z tym, że 'Brother Judas', najrówniejsze
_________________
Wino jest dobre ale whisky jest szybsze.
Awatar użytkownika
KingOdin
Posty: 3915
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: KingOdin »

Posłuchałem. Strata czasu w moim odczuciu.