[quote]wiekoco??? GOW - niezła rockowa płyta... w kategorii
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
w temacie
nie wiadomo co ale badania trwają
w każdym razie stanęło na tym, że to pośredni gatunek pomiędzy heavy metalem a thrashem aczkolwiek (podobno) heavy/thrash nie oznacza power metalu
niektórzy to potrafią proste rzeczy skomplikować tak aby nikt logicznie myślący nie mógł ich pojąć
_________________
Będzie wojna będzie wojna, będzie krwawa rzeź...
nie wiadomo co ale badania trwają
w każdym razie stanęło na tym, że to pośredni gatunek pomiędzy heavy metalem a thrashem aczkolwiek (podobno) heavy/thrash nie oznacza power metalu
niektórzy to potrafią proste rzeczy skomplikować tak aby nikt logicznie myślący nie mógł ich pojąć
_________________
Będzie wojna będzie wojna, będzie krwawa rzeź...
-
Tomek/Nevermore
- Posty: 2491
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
-
Tomek/Nevermore
- Posty: 2491
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Tomek/Nevermore pisze:Cytat:Pierwszą i podstawową kwestią w dyskusji o mocnym metalu jest rozróżnianie POWER METALU (Sanctuary) od powermetalu (Rhapsody)i mówisz to osobie, która w 2003 roku przewróciła do góry nogami serwis PMZ??przecież ja nigdy nie zgodziłóem się by Rhapsody nazwać POWER metalem
można ich nazywać z małej litery przecież, nie bądź taki okrutnyPierwszą i podstawową kwestią w dyskusji o mocnym metalu jest rozróżnianie POWER METALU (Sanctuary) od powermetalu (Rhapsody)
może chociaż tak
Rhapsody to
power metal
_________________
Będzie wojna będzie wojna, będzie krwawa rzeź...
-
Tomek/Nevermore
- Posty: 2491
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
A ja sądzę, że "melodic" można używać zamiennie z "europejski power". Absolutnie nie jako przymiotnik, bo heavy metal generalnie jest melodyjny! (Ewentualnie precyzując np. "melodyjne linie wokalne" w opozycji do wokalu "szczekającego".)Wcale się nie pogubiłem, cały czas neguję hasło 'melodic/melodyjny' jako określenie STYLU, toleruję je TYLKO I WYŁĄCZNIE jako przymiotnik, który określa/opisuje/precyzuje/charakteryzuje muzykę danego zespołu.Po prostu NIE MA takiego stylu jak melodyjny/niemelodyjny/półmelodyjny/chuj-wie-czy-melodyjny heavy metal.Ale w jakiejś recenzji możesz np. napisać: "Freedom Call nagrał płytę >>Eternity<<, na której słychać szybki, melodyjny i wpadający w ucho metal."
Po pierwsze dlatego, że to określenie umowne, symboliczne. Po drugie... to tak jakby czepiać się, architektury gotyckiej za nazwę, przecież nikt nie uważa jej za barbarzyńskiej, a słowo barok dawno straciło pogardliwy ton. Secesję nazywano modernizmem a dziś wygląda przecież bardzo starodawnie. Co nie zmienia faktu, że do dziś można pisać o niej "modernizm".
Nazwy są tylko umowne i ułatwiają uporządkować świat.
A ja sądzę, że "melodic" można używać zamiennie z "europejski power". Absolutnie nie jako przymiotnik, bo heavy metal generalnie jest melodyjny!
Wszystko OK, ale melodyjne linie wokalne nie są wyłącznie domeną tzw. "europowermetalu".(Ewentualnie precyzując np. "melodyjne linie wokalne" w opozycji do wokalu "szczekającego".)
Wszystko OK, ale melodyjne linie wokalne nie są wyłącznie domeną tzw. "europowermetalu".
Wymienianie Rhapsody jako przedstawiciela (choćby "europejskiego") power metalu to niestety bardzo popularny błąd i zarazem dość duże nadużycie.
Nie wyjdzie. Mowisz albo power metall albo melodyjny metal. A "melodyjny" jak już wspomniałam, jest nazwą umowną.Ale wtedy wyjdzie nam przecież masło maślane, bałwan śniegowy tudzież mizeria ogórkowa.
PS. Akurat "bałwan śniegowy" nie jest tatulogią.
