Najlepsza płyta 1982 roku - głosowanie!

Dział dla ryzykantów! Obowiązuje w nim tylko jedna zasada: brak innych zasad. Potykają się muzycy z muzykami, kapele z kapelami, płyty z płytami, Bóg z Szatanem, Luke z Vaderem - każdy z każdym. Kto z kim, to zależy tylko od Was. Do walki!

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
pan_Heathen
Posty: 9156
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: pan_Heathen »

Defenders vs TNOTB to byłby jakiś pojedynek i musiałbym sie zastanowić, co lepsze
Awatar użytkownika
Greebo
Posty: 4945
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Greebo »

Ja też w liceum miałem takiego jednego z którym się zawsze kłóciłem czy Number czy Screaming
Zresztą rejestrował się kiedyś. Może pamiętacie Doliego?
Awatar użytkownika
pan_Heathen
Posty: 9156
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: pan_Heathen »

Ta, tylko ze w Twoim przypadku działo sie to rok temu
Awatar użytkownika
Greebo
Posty: 4945
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Greebo »

Wypraszam sobie - całe 3 lata się kłóciliśmy
Awatar użytkownika
benek
Posty: 3523
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: benek »

Greebo666 pisze:Ja też w liceum miałem takiego jednego z którym się zawsze kłóciłem czy Number czy ScreamingZresztą rejestrował się kiedyś. Może pamiętacie Doliego?
pamiętam. Tomek chyba mu na imię dali......
Wiwern
Posty: 925
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Wiwern »

jeśli chodzi o TE tamaty to IMO Judas pokonał Maiden dwa razy, jeśli chodzi o płyty z tego samego roku. W 1984 wygrali z Maidenami u mnie minimalnie, a w 1990 druzgocąco.
_________________
Gość
Posty: 3849
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Gość »

Witam na forum i na VENOM glosuje!
Jarr
Posty: 148
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Jarr »

Judas. Ale wybór arcytrudny. Jednak zacny rocznik... ale tak zacnie będzie do co najmniej '89, więc wnioskuję o możliwość podwójnego (albo potrójnego) głosowania do wymienionego roku
_________________
Sometimes I feel like an animal in a cage
I pace back and forth and look around
For something to sink my teeth into
But nobody knows what's going on inside me
Jarr
Posty: 148
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Jarr »

Olej pisze:progmetal napisał:Niektórzy uważają tą płytę za najlepszą.np kto?widzialem opinie o Hail to england, o Into glory ride, o Kings of metal, o Triumph of steel, nawet, o zgrozo, o Fighting the world, ale o debiucie chyba nigdy...
progmetal pisze:Niektórzy uważają tą płytę za najlepszą.
A co to za zgroza? Fighting to rewelacyjna płyta i szczerze mówiąc jedyne co mi przechodzi do głowy na jej minus to czas trwania. IMO FtW to jedna z czterech najlepszych płyt Manowar (a włożę sobie kij w mrowisko, a co
). A co do jedynki to słyszałem masę głosów, że to najlepsza płyta Joeya i Co. O dziwo nawet krytycy, którzy uwielbiają miażdżyc Manowar często o właśnie tej płycie wypowiadają się bardzo ciepło. Jak dla mnie to odbiór tego krążka psuje słaba produkcja. Ale, że kultowa jest to nie ma co dyskutować....
_________________
Sometimes I feel like an animal in a cage
I pace back and forth and look around
For something to sink my teeth into
But nobody knows what's going on inside me
Ivanhoe
Posty: 2449
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Ivanhoe »

FTW to dobry album, ale mimo to muszę mu przyznać tytuł "najsłabszy Manowar". Po prostu Joey i spółka nagrali sobie taki eighties-hewimetal jako odskocznię od poprzednich krążków. Wyszło szczerze i bezkompromisowo, czuć rockandrollowy feeling, ale oceniając na trzeźwo rewelacji nie ma.
JP zaczyna doganiać Maiden, ale raczej nie zagłosuję na Judasów, mają lepsze płyty w swoim dorobku. Ale jest to dobry moment żeby sobie odświeżyć ten album. Póki co się jeszcze wstrzymuję.

Wróć do „Pojedynki”